W maju 2025 roku Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło priorytety polityki oświatowej na rok szkolny 2025/2026. Piąty z ośmiu punktów mówi wprost: szkoła ma promować higienę cyfrową, uczyć krytycznej analizy informacji i metodycznie poprawnie wykorzystywać nowoczesne technologie, w szczególności oparte na sztucznej inteligencji. Punkt pierwszy stawia na rozwijanie myślenia analitycznego i umiejętności matematycznych. Kierunek jest jasny. Pytanie brzmi: jak daleko od niego jest dziś przeciętna polska szkoła podstawowa?
Odpowiedź, którą dają najnowsze polskie badania i raporty, nie jest optymistyczna. Sprzęt w szkołach jest. Internet też. Problem polega na tym, że technologia w większości klas pełni rolę cyfrowej tablicy kredowej, a nie narzędzia zmieniającego sposób myślenia i uczenia się.
Sprzęt jest. Rewolucja — niekoniecznie.
Zacznijmy od dobrej wiadomości. Według badania „Cyfrowa szkoła 4.0" przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinie w 2024 roku, 98 procent nauczycieli korzysta z tablic interaktywnych i projektorów, a 97 procent używa materiałów multimedialnych. Raport NASK o Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej potwierdza: prawie 90 procent szkół ocenia swoje przygotowanie sprzętowe jako dobre. Brzmi niezłe.
A teraz zła wiadomość. To samo badanie „Cyfrowa szkoła 4.0" wprost wskazuje, że technologia w większości klas służy do wzmacniania tradycyjnego modelu lekcji. Projektor wyświetla prezentację zamiast treści z tablicy. Tablica interaktywna zastępuje kredę. Ale struktura lekcji - nauczyciel mówi, uczeń słucha i ćwiczy - pozostaje taka sama.
Diagnoza dołączona do rządowej „Polityki Cyfrowej Transformacji Edukacji do 2035 r." z 2024 roku stawia sprawę ostrzej. Programy centralne, takie jak „Laptop dla ucznia", były projektowane bez oparcia w diagnozie. Sprzęt trafiał do szkół bez powiązania z metodyką, szkoleniami i wsparciem.
Matematyka - przedmiot, który najbardziej potrzebuje zmiany
Jeśli jest jeden przedmiot, na którym rozbieżność między potencjałem technologii a codziennością lekcji jest najbardziej widoczna, to właśnie matematyka.
W 2015 roku Instytut Badań Edukacyjnych opublikował raport Marcina Karpińskiego i Małgorzaty Zambrowskiej „Nauczanie matematyki w szkole podstawowej". Badacze obserwowali lekcje w 40 szkołach. Diagnoza była jednoznaczna: dominuje nauczanie algorytmiczne i transmisyjne. Nauczyciel przekazuje gotowe sposoby, uczniowie ćwiczą schematy. Cele podstawy programowej - rozumowanie, strategie, modelowanie - są realizowane słabo. Co więcej, nauczyciele często utożsamiają program z podręcznikiem. Jeśli podręcznik nie proponuje pracy z technologią, takie zadania nie pojawiają się na lekcji.
Minęło dziesięć lat i problem nie zniknął. Diagnoza PCTE z 2024 roku wskazuje, że podstawa programowa nie wykorzystuje potencjału technologii w uczeniu rozumowania, modelowania i pracy z danymi w matematyce.
Tymczasem TIMSS 2023 pokazuje fascynujący paradoks. Polscy czwartoklaściści zajmują dziesiąte miejsce na świecie w matematyce - 546 punktów, o 26 więcej niż w 2019 roku. Ale ci sami uczniowie najgorzej spośród 58 badanych krajów oceniają przystępność nauczania matematyki. Coraz mniej dzieci lubi ten przedmiot. Polscy uczniowie dobrze zdają testy, ale coraz częściej robią to bez zrozumienia i motywacji.
W raporcie zostały zawarte również dane ważne dla każdego nauczyciela matematyki: uczniowie z wysoką samooceną umiejętności cyfrowych uzyskali średnio 556 punktów z matematyki, a ci z niską tylko 501. Różnica 55 punktów nie jest przypadkowa. Kompetencje cyfrowe i wyniki z matematyki idą w parze.
AI w szkole - potencjał, który czeka za drzwiami
Sztuczna inteligencja zmienia reguły gry w edukacji na całym świecie. Narzędzia generatywnej AI otwierają możliwości, które jeszcze pięć lat temu brzmiałyby jak fantazja: automatyczne generowanie zadań na różnym poziomie trudności, indywidualny feedback dla każdego ucznia, analiza błędów i dopasowanie ścieżki nauki do konkretnej osoby czy personalizacja.
Jak na tym tle wypada polska szkoła? Raport NASK z 2024 roku „Generatywna sztuczna inteligencja w polskiej szkole" daje twardą odpowiedź: około 75 procent nauczycieli klas 4–8 nigdy nie użyło generatywnej AI w pracy zawodowej. Tylko 6 procent korzystało z niej wielokrotnie. Nauczyciele widzą potencjał - personalizację nauczania, automatyzację rutyny, analizę postępów - ale jednocześnie mają realne obawy o uzależnienie uczniów, ściąganie i bezpieczeństwo danych.
Problem nie leży w postawach nauczycieli. Leży w systemie. Biała księga „Sztuczna inteligencja w polskiej szkole", opublikowana w 2025 roku przez Sekcję Edukacji Cyfrowej Komitetu Informatyki PAN, ocenia szkolenia MEN z zakresu AI jako „programowo nietrafione", skoncentrowane na konfiguracji narzędzi, nie na dydaktyce. Raport PAN określa polską szkołę jako „dryfującą w kryzysie cywilizacyjnym" i postuluje stworzenie Krajowego Centrum Kompetencji AI w Edukacji, krajowy kodeks etyczny i długofalowe programy rozwoju kompetencji AI dla wszystkich nauczycieli.
MEN najwyraźniej słyszy te głosy. Piąty priorytet na rok 2025/2026 mówi o „poprawnym metodycznie wykorzystywaniu przez nauczycieli nowoczesnych technologii, w szczególności opartych na sztucznej inteligencji". Wola polityczna jest. Pytanie, czy dotrze do klasy szkolnej.
Bezpieczeństwo cyfrowe jako fundament, nie dodatek
Każda rozmowa o technologii w szkole musi obejmować też jej ciemną stronę. Nie chodzi o straszenie, ale o odpowiedzialność.
MEN w priorytecie na 2025/2026 nie przypadkiem łączy technologię z higieną cyfrową i krytyczną analizą informacji. Diagnoza PCTE wymienia bezpieczeństwo cyfrowe jako jeden z dziesięciu kluczowych obszarów transformacji. Nauczyciele w badaniu NASK wskazują obawy o uzależnienie, bezpieczeństwo danych i etykę.
Jest też aspekt, o którym mówi się rzadziej: dobrostan cyfrowy. Badania Jacka Pyżalskiego i Natalii Walter z UAM dokumentują zjawisko „zmęczenia cyfrowego" — przeładowanie ekranami, spadek motywacji, które dotyczyło uczniów i nauczycieli. To sygnał, że technologia musi być dawkowana świadomie.
W praktyce oznacza to, że wdrażanie technologii, zwłaszcza w klasach młodszych, nie może polegać na zastępowaniu każdej aktywności ekranem. Technologia powinna pojawiać się tam, gdzie wnosi realną wartość: pozwala zobaczyć coś, czego nie da się pokazać na tablicy, daje feedback, którego nauczyciel nie dostarczy trzydziestu uczniom naraz, czy umożliwia pracę we własnym tempie.
System, nie ludzie - gdzie leży prawdziwa bariera
Ważne jest, żeby te dane czytać uczciwie. Problem nie leży w nauczycielach. Polscy nauczyciele w czasie pandemii wykazali ogromną zdolność adaptacji. Przegląd badań Pyżalskiego i Walter pokazuje, że techniczną obsługę narzędzi opanowali szybko. Ponad 70 procent szkół prowadziło lekcje online z budynku szkoły. Nauczyciele nie są technofobami.
Ale zmiana metodyczna, zwłaszcza ta głębsza, dotycząca sposobu prowadzenia lekcji i projektowania zadań, była dużo słabsza. Nie z winy nauczycieli. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli z 2022 roku pokazała, że brakowało systemowego modelu kształcenia zdalnego. Ministerstwo wydawało rozporządzenia i poradniki, ale bez standardów. Każda szkoła musiała wymyślać koło od nowa.
Diagnoza PCTE potwierdza: brakuje systematycznej, opartej na danych ewaluacji cyfryzacji edukacji. Inwestycje sprzętowe nie są powiązane z diagnozą potrzeb. NIK rekomenduje programy wyrównawcze i wsparcie kompetencji cyfrowych nauczycieli. Biała księga PAN idzie dalej i postuluje zmianę modelu oceniania, więcej pracy projektowej, analizę procesów zamiast samych wyników.
Jest też kwestia nierówności. Raporty konsekwentnie pokazują, że najbardziej tracili uczniowie z rodzin bez wsparcia domowego i dostępu do sprzętu. W matematyce oznacza to, że zadania domowe wymagające technologii mogą pogłębiać różnice, jeśli szkoła nie gwarantuje równego dostępu. Mądre wdrażanie technologii musi to uwzględniać.
Co dalej?
Sprzęt jest. Internet działa. Ministerstwo stawia technologię i AI jako priorytet. TIMSS pokazuje, że kompetencje cyfrowe korelują z wynikami z matematyki. Nauczyciele są gotowi się uczyć.
A mimo to większość lekcji matematyki w polskiej szkole podstawowej wygląda podobnie jak dwadzieścia lat temu. Technologia jest obecna, ale dekoracyjnie. AI pozostaje za drzwiami. Metody pracy z uczniem zmieniają się wolniej niż sprzęt na biurku.
Między „wiemy, co trzeba zmienić" a „robimy to w klasie" jest przepaść. Nie brakuje diagnoz. Brakuje mostu.
Jak zatem zbudować podejście - most, zaczynając od matematyki w szkole podstawowej? Stąd Ogólnopolski Program Wykorzystania Technologii w Szkole.
Źródła i raporty przywołane w artykule:
- Polityka Cyfrowej Transformacji Edukacji. Diagnoza, IBE/MEiN, 2024
- TIMSS 2023: Osiągnięcia matematyczne i przyrodnicze czwartoklasistów, red. W. Dobosz-Leszczyńska, IBE, 2024
- Nauczanie matematyki w szkole podstawowej. Raport z badania, M. Karpiński, M. Zambrowska, IBE, 2015
- Cyfrowa szkoła 4.0, ARC Rynek i Opinie / ŚCDN, 2024
- Generatywna sztuczna inteligencja w polskiej szkole. Przecieranie szlaków, NASK PIB, 2024
- Sztuczna inteligencja w polskiej szkole. Biała księga, Sekcja Edukacji Cyfrowej Komitetu Informatyki PAN, 2025
- Edukacja zdalna w czasie pandemii COVID-19 w Polsce, J. Pyżalski, N. Walter, UAM, 2021
- Nauka w trybie zdalnym a wykorzystanie internetu OSE. Raport z badania, red. M. Kowalczyk, NASK, 2021
- Szkoły w czasach pandemii, Najwyższa Izba Kontroli, 2022
- Podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2025/2026, MEN, 2025